wtorek, 11 czerwca 2013

جن


جن  - Dżinn

69 komentarzy:

  1. Fajny jest :) ten Dżin, zobaczyłam go zanim jeszcze przeczytałam podpis pod zdjęciem.
    Też lubię gapić się w niebo, ale nie zawsze mam przy sobie aparat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to dżin z tonikiem?:-)

      Usuń
    2. Krzysztof....mamy chyba zaproszenie na drinka :))
      Mogę przynieść cytrynkę ;)

      Usuń
    3. Krzysztof?
      To takie bardziej męskie :P

      Usuń
    4. Widze, jakas imprezka wirtualna szykuje sie u Mrocznego :) ho, ho ciekawie sie zaczyna - bede podgladac :)

      Usuń
    5. Frytki z grila? bleeee

      Usuń
  2. A cóż to za kaczka płynie po niebie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Dżinie! Zanieś mnie do... Zgadnij gdzie?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie powinnam się może tu wtrącać, ale co to są rozkoszne rynny :)
      zaintrygowało mnie to :)))

      Usuń
    2. Rynny wodne w Auqaparkach, po zjechaniu z których połowa kobiet nie ma na sobie bikini :)

      Usuń
    3. a no to ja nie wiem, czy w tak brutalny sposób chcę zrzucać bikini :P

      Usuń
    4. Można też inaczej, mamy demokrację :)

      Usuń
    5. Będziemy głosować? :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Co ja się natarłem butelek, żeby gadzina wylazła... A wcześniej jeszcze musiałem je opróżnić :)

      Usuń
    2. Jakby z tonikiem, to bym się tu nie użalał :)

      Usuń
    3. co do rynien, to mam takie traumatyczne przezycie, pierwszei zapewnie ostatnie dotyczace rynien w aquaparku, a doznania byly dalekie od rozkoszy :)

      Usuń
    4. Ja też. Zablokowałem się i facet wjechał mi nogami w plecy. Trzy dni później złapałem oddech :)

      Usuń
    5. Ja sie prawie utopilam, bo nie wiedzialam, ze wpada sie na koniec w ponad dwumetrowy korkociag. Stalam sie przyczyna calego zamieszania, bo nie wyplynelam. A moj nieswiadomy niczego maz obserwowal z daleka cale zajscie, i nawet mu do glowy nie przyszlo, ze moglam z kolezankami na te rury polezc. Hmmmm... A moze to bylo na mnie zlecenie?.... Trzeba by Euzebiusza zapytac co o tym sadzi, pozdrowka

      Usuń
    6. Ech...widzę ze nie zakasuję moim rozbitym nosem i krwotokiem. Przy Waszych doświadczeniach to pikuś ;)

      Usuń
    7. No... to już wiemy skąd nazwa: rozkoszne rynny :)

      Usuń
  5. a zaproponował trzy życzenia do spełnienia?

    do laviolette - ja kiedyś topiłam się w Adriatyku, a mój kochany mąż robił mi zdjęcia, do dziś się zastanawiam, czy nieświadomie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prima Vera, moze to byl taka reakcja na stres :)odruch bezwarunkowy, mezczyzni czasami miewaja takie zaskakujace zachowania, a moze na ciebie tez zlecenie bylo? :) zalatuje mi tu jakims szowinistycznym spiskiem :)

      Usuń
    2. Wszystko jest w tym życiu możliwe ;)
      Chyba przestanę tu do Mrocznego zaglądać:) Najpierw przypomniał mi oczy mojego psa i pół dnia przepłakałam, teraz te rozkoszne rynny, co naprowadziły mnie na moją życiową traumę o siekierce Euzebiusza nie wspominając, która mi się z brzytwą kojarzy (sic!). Błagam o jakieś zdjęcie pocieszające, Please!

      Usuń
    3. Jak zakładalismy koło domu oczko wodne, pojechaliśmy nad starowiślisko po rośliny. Zrobiłem krok i zacząłem się zapadać, bo dno było muliste. Żona zamiast ratować, krzyknęła: daj kluczyki od samochodu :)
      P.S.
      Prima Vera, jutro będzie specjalnie dla Ciebie wesoła piosenka :)

      Usuń
    4. O, to miłe! Tak sobie myślę, żeby choć jakaś dobra muza dzisiaj u Ciebie, a tu nic! :)) Odnośnie tego wypadku, prawdopodobnie to, że robił mi wtedy te fotki uratowało mnie, bo nie wpadłam w panikę. Chyba, że planował wygrać World Press Foto; wyraz moich oczu bezcenny, jak zielonookiej Afganki ;) Kto was tam, mężczyzn wie, przecież jesteście z Marsa :))

      Usuń
    5. Oj, już dawno nie jesteśmy z Marsa, my je jedynie jemy :)

      Usuń
  6. Fantastyczny widok:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne :) Jak się uprzeć, to i jakaś tańcząca cherubinica wyjdzie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię takie klimaty. Te chmury i to niebo błękitne z poświatą zachodu słońca.

    OdpowiedzUsuń
  9. Doskonale!
    Uwielbiam I ja historie pisane wiatrem I chmurami.
    Rewelacja z tym ginem. Szkoda go psuc tonikiem:)
    Pozdrowka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie postaram się częściej wrzucać takie malowanie.

      Usuń
  10. Krowa w skoku. No niestety, nie mam tak poetycznego skojarzenia ;P
    Żeby zobaczyć Dżina musiałam się mocno postarać :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Uj, a ja co innego widzę: centaura z kuszą, wyłaniającego się zza krzaków... :))) Dżiny to bywają też w lampach i pierścieniach. A najlepszy jest nie z tonikiem, tylko z jałowcem (taki napój lokalny). :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Centaur z kuszą... To może przez ten jałowiec? ;)

      Usuń
  12. Ciekawe czy komuś spełni życzenia ;) zdjęcie super!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pogapilam sie w ta chmure(lubie patrzec w chmury:)),i zauwazylam jak na szcycie chmury wylania sie glowa kobiety z rozpuszczonymi wlosami:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdjęcie piękne, dla mnie nostalgiczne, dżin taki ulotny, natomiast lektura komentarzy - coś pięknego.

    OdpowiedzUsuń
  15. Po przeczytaniu świetnych komentarzy i Twoich odpowiedzi nie wiem co napisać. Dla mnie to może być dżinn spełniający życzenia, ale taki z tonikiem też :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze, że wszyscy się fajnie bawią :)

      Usuń
    2. Też tak myślę, a u Ciebie zabawa jest świetna :)

      Usuń
  16. Wy lepiej już nie pijcie... To zwykłe chmury są! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ej no, to kto wtedy będzie komentował moje zdjęcia? ;)

      Usuń
    2. Ok, to kolejka dla wszystkich! ;)

      Usuń
  17. Zdjęcie podoba mi się,ale konwersacja jeszcze bardziej:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...