sobota, 16 sierpnia 2014

Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj

 Wersja dla pesymistów


Wersja dla optymistów

41 komentarzy:

  1. Od kilku miesięcy dojrzewa we mnie myśl, że czas opuścić tą bezpieczną przystań. Jeszcze chwilę w niej postoję, ale już niedługo. Może uda się złapać wiatr w żagle i popłynąć w dal ku spełnieniu marzeń...
    W tym wypadku wybieram wersję b&w :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. A więc Ahoj przygodo.
    Optymistyczno-pesymistycznie wybieramy obie wersje.

    OdpowiedzUsuń
  3. To szczera prawda, tak właśnie jest. Trzeba korzystać z życia i zdobywać szczyty, bo potem pozostanie to tylko w marzeniach niespełnionych.
    Obie wersje zdjęcia są bardzo ładne.
    Pozdrawiam cieplutko:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze jest coś, czego będziemy żałować po latach. Cokolwiek nie zrobimy.

      Usuń
  4. Both are wonderful pictures but I prefer the first colourful version !!!
    Happy Sunday !!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Wreszcie jasno wyszło na jaw, ze jestem pesymistką :D

    Piękniej mi dziś w kolorze.


    Co do tytułu - mam pewne obawy, że za 20 lat mogę żałować, że czegoś nie zrobiłam, ale za 2 miesiące mogę żałować, że to zrobiłam :D Teraz kwestia oceny, czy mam te 20 lat przed sobą, by bilans wyszedł mi na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najważniejsze to nie żałować zanim jeszcze się podejmie decyzję :)

      Usuń
  6. Obydwie mi odpowiadają, zależnie od nastroju. Co do żałowania, prawda, niestety moje żagle już zetlały, nieużywane.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja wolę wersję dla pesymistów choć jestem optymistką :)

    OdpowiedzUsuń
  8. zdecydowanie podoba mi się pierwsza wersja, to dobry znak! :)
    i opuszczenie bezpiecznej przystani niesie za sobą wielkie ryzyko, strach chyba jest silniejszy... niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przystań to jednak poczucie bezpieczeństwa...

      Usuń
  9. beautiful landscape ! love the colours of the boats

    OdpowiedzUsuń
  10. hey
    za 4 lata ruszam w podroz dookola swiata, mam przewodnika na Ameryke Pd, kolege na Bali, a reszta sie jakos zorganizuje.
    Jedziesz?

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolor bardziej wyrazisty...
    U mnie jakby kotwica wypuściła korzenie... :-) Czy to w ogóle możliwe...???

    OdpowiedzUsuń
  12. Ambas versiones ma parecen maravillosas, sería incapaz de descartar alguna de ellas.

    Besos.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sama nie wiem, czy jestem optymistką czy pesymistka, w kazdym razie - masz rację, nie warto żałowac, trzeba próbować:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Początek najbardziej mi odpowiada. Zwłaszcza gdy szukam usprawiedliwienia po jakimś szaleństwie... :)
    A co tam, raz się żyje! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz co? bardzo na czasie, jakbys dla mnie napisał... własnie chyba odwiązałam swoje bezpieczne liny i próbuje płynąć. Jeszcze nie wiem, czy to bedzie podróż z wiatrem, czy pod wiatr... czas pokaże... piękne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam zatem kciuki. I jakby co, to w kieszeni kotwicę :)

      Usuń
  16. A gdyby tak nie żałować niczego?
    Programowo?

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, tak! Kto nie ryzykuje ten nie żyje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kto nadmiernie ryzykuje, ten... też nie żyje :)

      Usuń
  18. Wersja dla oprymistów jakoś bardziej do mnie przemawia ;)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...