Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetrwanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przetrwanie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
środa, 19 marca 2014
niedziela, 2 lutego 2014
wtorek, 19 listopada 2013
piątek, 16 sierpnia 2013
Czym jest miłość?
Definicji miłości jest co najmniej tyle, ilu ludzi na świecie. Albo i więcej. Ale i tak pewnie zastanawiacie się, dlaczego chcąc ją zdefiniować wstawiłem zdjęcie czaszki.
Niedawno oglądałem film dokumentalny o blokadzie Leningradu. Oblężenie zaczęło się we wrześniu 1941 roku i trwało 900 dni. W jego wyniku straciło życie około milion mieszkańców miasta, większość zmarła z głodu.
Jedna z kobiet wspominających tamte czasy opowiedziała następującą historię:
"Mam 79 lat, nie zostało mi zbyt wiele życia. Bardzo się boję śmierci, bo dużo nagrzeszyłam.
Kiedyś opowiedziałam popowi o matce, która miała dwie córki. Gdy jedna z nich zmarła, ta położyła ją w oknie, gdzie zwłoki leżały całą zimę. Każdego dnia matka odcinała kawałek mięsa i gotowała zupę drugiej córce. Pop powiedział, że to grzech śmiertelny, bo kanibalizm jest zabroniony.
A dla mnie to nie był grzech, to była miłość.
Nie wolno oceniać co jest grzechem...
Tak, to była miłość."
sobota, 18 maja 2013
Ponownie ruszam w bój...
18 maja 1944 roku, w samo południe plutonowy Emil Czech na ruinach zdobytego klasztoru Monte Cassino odegrał Hejnał Mariacki tym samym ogłaszając zwycięstwo Polaków i koniec bitwy o Monte Cassino. Trwała ona prawie pięć miesięcy. Alianci stracili blisko 54000 żołnierzy, z czego straty Polaków to: 924 zabitych, 2930 rannych i 345 zaginionych (po bitwie odnalazło się 291). Straty niemieckie to 20000 zabitych i rannych. Niestety, krwawo okupione zwycięstwo nie zostało należycie wykorzystane przez ówczesne dowództwo. Na domiar złego cieniem na całą kampanię położyły się wydarzenia dnia następnego, kiedy to w noc po bitwie tysiące marokańskich Goumiers i żołnierzy innych francuskich wojsk kolonialnych zaczęły przeczesywać stoki wzgórz, miasteczka i wioski doliny Ciociaria (południowe Lacjum). Ponad 60 000 kobiet w wieku od 11 do 86 lat padło ofiarą masowych gwałtów. Mężczyzn, którzy chcieli bronić swe żony i córki, mordowano bez pardonu. Liczbę zabitych cywilów obliczano na około 800. O ofiarach Goumiers mawiano, że zostały „zmarokanizowane”.
My, Polacy podchodzimy do tej bitwy bardzo emocjonalnie, dla nas to wielka chwała polskiego oręża. Ale historycy zachodni zgodnie źle oceniają kampanię włoską, a do bitwy o Monte Cassino odnoszą się szczególnie nieprzychylnie. J.F.C. Fuller w swym dziele Druga wojna światowa nazywa ją kampanią, która ze względu na brak sensu strategicznego i wyobraźni taktycznej jest czymś wyjątkowym w historii wojskowości, a John Ellis pisze o niewiele wartym zwycięstwie okupionym ogromnymi stratami, między innymi cytując taki dialog:
Młody amerykański strażnik zapytał niemieckiego jeńca: Jeśli
jesteś taki twardy, to dlaczego ty jesteś w niewoli, a ja cię pilnuję?
Niemiec opowiedział, jak dowodził sześcioma 88-milimetrowymi działami,
strzelającymi do nadciągających amerykańskich czołgów. Amerykanie ciągle
wysyłali drogą kolejne czołgi, a Niemcy nadal je unieszkodliwiali. W
końcu – wyjaśnił Niemiec – nam zabrakło amunicji, a Amerykanom nie
zabrakło czołgów.
|
środa, 8 maja 2013
Największe bitwy historii
Gdy zapytać o największe bitwy historii, przeciętnemu śmiertelnikowi do głowy zazwyczaj przychodzi Grunwald. Wymieni jeszcze: Wiedeń, Austerlitz, Waterloo, Verdun, Monte Cassino, Stalingrad. Historyk doda: Kadesz, Maraton, Termopile, Gaugamelę, Akcjum, Las Teutoburski, Poitiers, Hastings, Anzincourt, Połtawę, Trafalgar, Borodino, Lipsk, Marnę, Kursk. Jak zbyt dużo nie pił i nie palił na studiach, to ostatkiem tchu wycedzi: Pelusium, Salamina, Cedynia, Warna, Berezyna, Solferino, Dien Bien Phu.
Oczywiście wybuchnie wielka dyskusja, która przerodzi się w wielką kłótnię, a skończy się jak na posiedzeniu jakiejkolwiek komisji sejmowej.
I wtedy może dojść do największej bitwy świata.
By ją jednak uciąć w zarodku odpowiem: wszyscy macie rację, choć jednak mylicie się.
Bo największe bitwy historii rozgrywamy my sami. Z naszymi słabościami, brakiem wiary w siebie, poczuciem winy, z chorobami, samotnością, skomplikowaną osobowością, nieśmiałością. Pewnie takich przyczyn jest jeszcze jakieś 348756, a może nawet 4089567309.
Popełniamy przy tym wiele błędów: niczym Francuzi okopujemy się w naszych liniach Maginota; niczym Chamberlain ślepo wierzymy w pozytywne rozwiązanie; niczym Vietcong schodzimy do podziemia i kąsamy. Często nie potrafimy ocenić własnych szans, przez co klęska goni klęskę.
I nie uczymy się na błędach.
A przecież życie to jedna, wielka bitwa - przerywana jedynie chwilami pokoju.
środa, 24 kwietnia 2013
wtorek, 23 kwietnia 2013
Jak to jest?
Jesteś jak na wodzie. Jesteś sam i wiosłujesz. Widzisz ludzi na brzegu, ale jesteś coraz dalej. Walczysz, bo to normalne. Ale umysł nie chce o tym myśleć. Planujesz obiad, zamykasz drzwi,
a potem się poddajesz i pragniesz utonąć.
środa, 13 lutego 2013
Cela śmierci
Wskazówki zegara leniwie połykają kolejne minuty… mija pierwsza godzina… W słuchawkach Hetfield szepce mi do ucha:
So close no matter how far
Couldn't be much more from the heart
Forever trusting who we are
No, nothing else matters
Spod powiek spoglądam na innych. Czytają, słuchają muzyki, ktoś chyba się modli, bo bezgłośnie porusza ustami. Nikt na nikogo nie patrzy, nikt do nikogo nie odzywa się.
Bo i po co?
Siedzimy w celi śmierci. Każde z nas doskonale wie dlaczego tu trafiło, każde wie, że to może być jego ostatni dzień. Wyroki są wykonywane z przerażającą częstotliwością. Ułaskawienie to luksus.
W słuchawkach brzmi kolejna piosenka:
Kiedy umrę kochanie,
gdy się ze słońcem rozstanę
i będę długim przedmiotem smutnym
Czy mnie wtedy przygarniesz,
ramionami ogarniesz,
naprawisz, co popsuł los okrutny?
Często myślę o Tobie,
często piszę do Ciebie
głupie listy - w nich miłość,
głupie listy - w nich uśmiech
***
Dziś nie ma tego starszego pana z kozią bródką i młodej buntowniczki o fryzurze „jakby w gówno zapałek powkładać”. Mijałem ją na korytarzu, nie była już taka butna, ocierała łzy z policzków. Odwróciłem wzrok…
W celi ktoś zaproponował, by zmówić za nich modlitwę. Wymruczeliśmy „Ojcze nasz”, a gdy skończyliśmy, zasuszona staruszka w kącie dodała: wieczne odpoczywanie…
- Oni żyją proszę pani – przerwałem jej – po prostu tylko ich tu nie ma.
***
Nie mam już siły czytać, muzyka mnie drażni, bolą mnie żyły. Z dziewięciu osób zostało nas dwie. Puste miejsca zapełnili nowi skazańcy. Za miesiąc nie zostanie z nich prawie nikt…
W kieszeni lekka wibracja. Przyszedł SMS: Pamiętaj o soku z buraków. Napij się, musisz dbać o krew…
Subskrybuj:
Posty (Atom)



