środa, 29 maja 2013

Biuro Rzeczy Znalezionych


- Dobry, czy to kurdeczka biuro rzeczy, no tych... znalezionych?
Chuda blond okularnica, o urodzie nieuzewnętrznionej spojrzała na Euzebiusza, po czym - by się upewnić - omiotła wzrokiem otaczające ją półki z dobrami wszelakimi i odpowiedziała:
- No, raczej.
Poprawiła ciągle opadające okulary ze szkłami wyglądającymi jak denka od jabola i zajęła się przerwanym śniadaniem.

- A dziś Euzebiusz będzie mnie kochał oralnie - triumfalnie ogłosiła Gertruda. Spojrzała na niego i dodała:
- No wie, po francusku. Po czym zdjęła sukienkę i w halce położyła się na tapczanie. Zamknęła oczy i powiedziała:
- Euzebiusz znajdzie łechtaczkę i robi co ma robić. Znaczy się jęzorem.
Panująca od dłuższej chwili cisza lekko zaniepokoiła ją, ale dopiero gdy usłyszała trzaśnięcie drzwiami, otworzyła oczy. Euzebiusza nie było. Wyszła na zewnątrz, ten stał przy starej gruszy.
- Ławeczkę żem kurdeczka znalazł, ale lizać nie bede bo indyk obsrał.
- Euzebiusz głupi jest. I durny - rozpłakała się i w halce pobiegła do domu.

- Żem kurdeczka łechtaczkę zgubił. I nie mogę znaleźć - powiedział po chwili wahania.
- Że co?! - okularnica niemal się udławiła bułką z pieczonym boczkiem i musztardą.
- No kurdeczka łechtaczki nie moge znaleźć. Przecie sama kurdeczka mówiła, że to biuro rzeczy znalezionych! - Euzebiusz był już mocno poirytowany.
- Ludzie! Wariat! Głupek!- wykrzyczała krztusząc się ze śmiechu.

Euzebiusz podszedł do niej i po prostu trzepnął ją w głowę obuchem wyjętej spod płaszcza siekiery. Po czym odwrócił się i wyszedł. Nagle przypomniał sobie, że wczoraj Gertruda też nazwała go głupkiem, wrócił więc i trzepnął blondynkę raz jeszcze.
- Kurdeczka, te baby wszystko gubią, a później ino się czepiają. Najsampierw Gertruda kazała mi kurdeczka szukać jakiegoś punktu G, a teraz jeszcze tej łechtaczki. A pewnie kurdeczka ma to w tej swojej wielgachnej torbie. Baby wszystko tam mają - splunął pod nogi i poszedł na piwo.


42 komentarze:

  1. A co to jest łechtaczka???
    Nie no, człowieku! Tu się je obiad! :) :) :)
    Kocham Euzebiusza ...i jego siekierę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ide przeszukac moja torebke, torbe, bagaz podreczny I przynozny...kurdeczka.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z tymi damskimi torebkami to prawda. Moja Hela też mi każe szukać różnych takich, więc teraz już wiem, gdzie najprawdopodobniej to może być:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one mają tak wszystko. Nawet to, czego jeszcze nie ma :)

      Usuń
    2. Niestety, mężczyźni już tak mają, jak nie ma na co, to na damskie torebki wszystko zwalają:)) Lubię Gertrudę, pewnie dużo kolorowych pisemek w swym życiu przeczytała. Znam pewną panią, pokroju Gertrudy( "o urodzie nieuzewnętrznionej" - cudne!) która, opowiadając o wyczynach męża, używała określenia "kutaskiem" :))
      p.s. Dobrze,że obuchem;)

      Usuń
    3. To seksistowski pogląd ;) To Wy same tworzycie mit damskich torebek :D

      Usuń
    4. Poniekąd ;)
      Pozwoliłam sobie wpaść tu jeszcze na chwilę i przytoczyć poranny dialog, który skojarzył mi się z historią o Euzebiuszu. Syn włączył dziś jakąś grę. Z pokoju dochodziły dziwne pojękiwania. Krzyczę poirytowana: -Co to, zabijanki?! Odpowiedź brzmi: -Nie, nie na krew! Pozdrawiam;)

      Usuń
    5. Nie dawaj czytać synowi historii o Euzebiuszu. Pod żadnym pozorem :)

      Usuń
  4. Nie mogę pisać bo jeszcze ciągle się śmieję. Dzięki, było mi to dzisiaj potrzebne...

    OdpowiedzUsuń
  5. Opatrzność czuwała i odstawiłam szklankę z płynem typu ice tea na czas czytania... :))) I do tego jeszcze to cudne "o urodzie nieuzewnętrznionej"... :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. No, te babskie torebki to są dziwne, niby wszystko w nich jest, a jak przyjdzie coś konkretnego znaleźć to się tak właśnie kończy...
    Pozdrówka zostawiam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dlatego stworzono Biura Rzeczy Znalezionych :)

      Usuń
  7. wczoraj (a wlasciwie dzisiaj) bylam u ciebie na blogu, ale bylo juz grubo po polnocy i tak sie ubawilam, ze nie moglam nic napisac. Rano wstalam, to jeszcze sie smialam i mam dzis w pracy doskonaly humor mimo, ze niebo zamglone deszczem i niskie cisnienie :) powinienes pisac ksiazki, moze to robisz, nie wiem, ale nie marnuj swego talentu, bo to grzech! :)
    a torebki, cha, cha! moi mezczyzni nie znaja wiekszego koszmaru niz ten, gdy prosze by mi cos podali z mojej rorebki, najlepiej cos malego, na przyklad szminke, :) ten obled i bezradnosc w ich oczach - bezcenne! :) milego dnia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety, nie piszę książek, czekam na jakiegoś łowcę talentów, który mnie odkryje :D
      A co do torebek - zawsze mam ubaw, jak klienta przyjdzie i zaczyna szukać w torebce kartki, na której miała zapisane to, co kazał jej kupić mąż. Pracuję w sklepie motoryzacyjnym i zauważyłem, że faceci, by się nie zbłaźnić, wysyłają na zakupy swoje żony. Zazwyczaj kończy się na tym, że gdy wchodzę w szczegóły, pani wykręca numer do męża i z uśmiechem podaje mi telefon: to sobie pan z nim porozmawia, bo ja nie wiem. Zazwyczaj wtedy wychodzi na jaw, że mąż też nie wie :)

      Usuń
    2. Ha,ha... mnie zawsze do motoryzacyjnego wysyłam mój Tata; nie wiedziałam, że w tym jest jakaś prawidłowość;) A żeby się nie zbłaźnić(Boże, jaki to stres był!) to studiowałam wcześniej co się dało w tej materii z wielkim, dodam zainteresowaniem :)

      Usuń
    3. dobre sobie! dopiero mi uswiadomiles, ze w tym jest jakies drugie dno :) ostatnio maz wyslal mnie z moim autem do serwisu ( bo niby kolo mojej pracy), tak metnie tlumaczylam panu o co chodzi, a pozniej wszystko potoczylo sie wg tego wlasnie scenariusza, zadzwonilam do meza i z usmiechem na ustach dalam telefon panu w serwisie by sobie panowie pogadali :)i bylo dokladnie jak piszesz! nie mozesz czekac az cie odkryja, trzeba samemu, chyba nie chcesz byc uznanym pisarzem dopiero po smieci w nastepnym wieku, wiesz jaka to strata dla tobie wspolczesnych? pozdrowka!

      Usuń
    4. Ups, chyba właśnie zdradziłem plemie facetów :)

      Usuń
    5. No, nie jest tak źle, auto przecież umiecie naprawić

      Usuń
  8. Telimena pewnie miałaby ją w biurku :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. O jejuśku, hit po prostu :) i ta moja wyobraźnia przez duże W... co to ona sobie nie wyobraziła... :DDD Zdeterminowany Poszukiwacz z tego Euzebiusza :)))
    a tak na marginesie: czy przypadkiem dziś w moim mieście na procesji Bożego Ciała nie było mi dane spotkać Euzebiusza (na pewno bez Gertrudy! i bez płaszcza), ale za to z etykietką: "kościelna służba porządkowa"?????
    Bo takie miałam wrażenie.... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem możliwe, kościelne służby porządkowe to istna wylęgarnia takich talentów :)

      Usuń
    2. Ze mną się tak teraz porobiło, że co jakiegoś Bezdomnego spotkam na ulicy, to mu się uważnie przyglądam i zastanawiam: czy to może nie jest Euzebiusz?

      Usuń
    3. Euzebiusz nie jest bezdomny, więc spokojnie :)

      Usuń
    4. Muszę doczytać o Euzebiuszu od początku, bo mam wyraźne zaległości :)
      Jego historia zaczęła się na tym blogu, czy już gdzieś indziej można go było spotkać?

      Usuń
    5. Część była na innym blogu, ale jego już nie ma, więc tu też je przytaczam. Staram się to robić chronologicznie, bo choć generalnie każde opowiadanie jest zamkniętą całością, to jednak bywają nawiązania do wcześniejszych.

      Usuń
  10. A po jakim czasie Euzebiusz dotrze z punktu A do punktu G, ślizgając się po łechtaczce?
    "Ale kurde jest dobrze, jest dobrze, ale nie najlepiej jest. Fruwają koło mnie cycate anioły..." a to biuro rzeczy znalezionych. Kurdeczka. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kurdeczka, zapomniałem o tej piosence. Nic to, wstawię teraz :)

      Usuń
  11. Dobry humor z rana, lepszy niż śmietana;)

    Ale, ale - uroda nieuzewnetrzniona to stopień wyżej, czy niżej od bałtroczykowskiej 'nienachalnej'?
    :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To stopień wyżej. Później to już tylko uroda radiowa :)

      Usuń
  12. O, i wrzuciłeś Grabowskiego:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo dobry ... Torebki czasami wydają się nie mieć tła :))
    Przytulić.

    OdpowiedzUsuń
  14. Torebki wszędzie takie same. W każdym miejscu świata.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako wierna fanka obojga, czuję się znów dopieszczona czytelniczo :D

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...