środa, 24 kwietnia 2013

Niepokonany


25 komentarzy:

  1. i tak najbardziej podoba mi sie, ze trzeba wiedziec, kiedy odejsc:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze sie odchodzi.
      Koniec znaczy poczatek.
      Nie mowie o wiecznosci, bo ta brama kazdego czeka w najlepszym czasie dla kazdego:)
      Pozdro:)

      Usuń
    2. Fakt, zawsze. Ale tylko czasem się wraca :)

      Usuń
    3. To prawda i jakie jest wtedy zaskoczenie, ze sie wrocilo na poczatek:) Ktorys tam poczatek z kolei:)

      Ale zycie jest nieprzewidywalne...I to najbardziej w nim lubie - za Panem Leszkiem Kolakowskim- ja to lubie tez.

      Usuń
    4. A liczba początków i końców musi się zgadzać?

      Usuń
  2. Hm... przysiągłbym że był tu niedawno mój komentarz, sprawdziłem podgląd i publikację - chyba skrypt mnie znów znielubił?

    Cesta je prach, a štěrk, a udusaná hlína...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej Blogger, bo Twój komentarz zaliczył do spamu :)

      Usuń
  3. Lubię takie zdjęcia i Perfect...
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dodam, bo mało kto rozpozna, że to Balaton. Zaczyna się zaraz za tym drzewem.

      Usuń
  4. Zaglądam do Ciebie codziennie.
    Bo zdjęcia masz rewelacyjne.
    Szczerze gratuluję

    OdpowiedzUsuń
  5. Pięknie splecione zdjęcie z piosenką + miłe wspomnienia z koncertu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda splatałem na odwrót, ale może być :)

      Usuń
  6. tak od razu piosenka, moje credo zyciowe: "trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść niepokonanym, wśród tandety lśniąc jak diament..." to słowa, ktore nieustannie kieruja moim zyciem. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to credo, zabieram do siebie:)
      Dziekuje!

      Usuń
    2. Tak, to dobre credo, warto o nim pamiętać.

      Usuń
  7. Bardzo fajnie zestawiłeś piosenkę i zdjęcia :) Oba elementy podobają mi się bardzo :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fascynowało mnie w tym drzewie to, że wyrosło tak samotnie wśród przybrzeżnych trzcin. I trwało niepokonane przez podmywające go fale i starające się go zagłuszyć trzciny.

      Usuń
  8. Too bad I do not understand the song. Sounds great and fits well with the image.

    OdpowiedzUsuń
  9. This Polish text, Google will translate.

    Gdy emocje już opadną
    Jak po wielkiej bitwie kurz
    Gdy nie można mocą żadną
    Wykrzyczanych cofnąć słów
    Czy w milczeniu białych haniebnych flag
    Zejść z barykady
    Czy podobnym być do skały
    Posypując solą ból
    Jak posąg pychy samotnie stać

    Gdy ktoś kto mi jest światełkiem
    Gaśnie nagle w biały dzień
    Gdy na drodze za zakrętem
    Przeznaczenie spotka mnie
    Czy w bezsilnej złości łykając żal
    Dać się powalić
    Czy się każdą chwilą bawić
    Aż do końca wierząc że
    Los inny mi pisany jest

    Płyniemy przez wielki Babilon
    Dopóki miłość nie złowi nas
    W korowodzie zmysłów możemy trwać
    niepokonani
    Nim się ogień w nas wypali
    Nim ocean naszych snów
    Łyżeczką się odmierzyć da

    Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść
    Niepokonanym
    Wśród tandety lśniąc jak diament
    Być zagadką, której nikt
    Nie zdąży zgadnąć nim minie czas

    OdpowiedzUsuń
  10. Zajrzałam do archiwum i tak mi się skojarzyło ze zdjęciami do piosenki...


    Kraków od podszewki

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...