sobota, 15 marca 2014

Nikt nig­dy się nie nudzi w barze. To nie to, co w kościele, gdzie zos­ta­je się sam na sam z własną duszą


49 komentarzy:

  1. Mam ciągły niedosyt własnej duszy, bo rzadko jestem z nią sam na sam, a jeśli już się zdarza, to celebruję te chwile. To moje małe święto :)

    Przepiękny kościółek. Nawet ogrodzenie się zachowało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od jakiegoś czasu coraz częściej z nią gadam.

      Kościółek już tu był, za jego cebulastą wieżą zachodziło słoneczko.

      Usuń
  2. W barze panuje atmosfera rozluźnienia, jakże inna od tej pełnej skupienia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieprawda. W barze też można się nudzić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, to zależy od towarzystwa i naszego samopoczucia w danej chwili. :) Natomiast w kościele towarzyszy mi uczucie powagi i zadumania. Zawsze.

      Usuń
    2. Nudzić owszem, ale o powagę i zadumę trudniej.

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Do rozmowy z dusza wlasnie i pochyleniem sie na boskim Tworca:)
      Sama doswiadczam tego nad morzem, tutaj nawet koscioly sie skomercjonalizowaly.
      Choc nie powiem, ciekawa jest Katedra Sw. Patryka na Manhattanie.
      Czesto zagladam do kosciolkow roznych wyznan. Pouczajace.
      Ostatnio mnie intryguje kwestia: czy mozna nudzic sie z samym soba?

      Usuń
    2. O tak, szumiące morze potrafi zastąpić każdy kościół.

      Usuń
    3. Ze samym sobą? Z uniwersum? Z Buddą? Z pustką?... Trzeba by zdefiniować duszę, co nie?

      Usuń
  5. Piękny kościółek szkoda że nie wstawiłeś baru dla porównania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mówiąc szczerze, to ten kościółek ma coś z baru - w środku, na ścianach są tabliczki: nie pluć pod ściany.

      Usuń
  6. Looks a very wonderful place !!!
    I think no one is never bored at any place which can be with his soul !!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. You're right. But depending on where we look at the soul is different.

      Usuń
  7. W barze też można się nudzić, a nawet i z duszą swoją porozmawiać...

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja dusza świetnie się czuje w obu tych miejscach. Skąd pomysł, że tylko w kościele można z nią pogadać?
    Ja jestem jej świadoma wszędzie, bo moja dusza to "ja" w każdej chwili mojego życia. Gdy się bawię, ona bawi ze mną. Gdy w kościele siedzę w zadumie, też jest obecna. Tak to czuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skąd pomysł? A to już pytanie do autora myśli, Luisa Buñuela.

      Usuń
    2. A co myśli na ten temat autor bloga?

      Usuń
    3. Autor bloga uważa, że z tymi pogaduszkami z duszą jest jak z pocałunkami. Całować się można wszędzie i o każdej porze, jednak są chwile, miejsca i okoliczności kiedy smakują najlepiej.

      Usuń
    4. No coż...przekonuje mnie to, a zatem wypada mi się tylko pod tym podpisać

      Usuń
  9. Rekolekcyjne zdjęcie i tytuł. W końcu Wielki Post to czas refleksji o sobie samym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A nie jest tak, że każda chwila jest dobra na refleksję o sobie samym?

      Usuń
    2. Tak, to czas szczególny, zatem i dla wielu chwila głębszego zastanowienia się nad sobą.

      Usuń
    3. Oczywiście, Olimpio, każda okazja jest dobra na chwilę ze sobą, na refleksję, a Mroczny, jak mało kto, potrafi służące temu okoliczności stwarzać:-)

      Usuń
  10. Stareńki kościół, drewniany... piękny!
    Nie aż tak często to robię, ale lubię usiąść w kościele, przemyśleć... choć doskonale myśli mi się na łonie natury, w miejscach mniej uczęszczanych, to jednak w kościele zupełne inne znaczenie mają przemyślenia, właśnie bardziej duchowe...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzeć w swoją duszę można wszędzie i o każdym czasie. Ale są miejsca i czas, gdy robimy to znacznie głębiej niż normalnie.

      Usuń
    2. Właśnie, sprzyja ku temu atmosfera kościoła.

      Usuń
  11. Nudzić sie w takim kościółku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To skansen w Wygiełzowie, może kiedyś tam trafisz w trakcie swoich wędrówek. Polecam.

      Usuń
  12. Dlatego jeżdżę na wycieczki kościół i karczma, najpierw zwiedzamy kościoły a później idziemy do karczmy :)

    OdpowiedzUsuń
  13. /oj tak, a dusza potrafi nawtykać i to boleśnie :)
    Pozdrawiam
    http://eksperyment-przemijania.blog.onet.pl/

    OdpowiedzUsuń
  14. teraz dowiesz sie sie gdzie i kto co robi. osobiscie najbardziej lubie puste koscioly i pelne karczmy (czytaj puby). A co moja dusza lubi, pozostanie w tajemnicy.

    OdpowiedzUsuń
  15. this is so beautiful !
    wish you a nice sunday

    OdpowiedzUsuń
  16. Jakby w barze było cicho, to i w duszę dało by się zaglądnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jakiś rozwiązaniem byłby bar w kościele?

      Usuń
  17. kurcze, dawno nie bylam ani w barze ani w kosciele....

    OdpowiedzUsuń
  18. No, nie wiem...to zależy od baru i od kościoła. Zleży też z kim jesteśmy i o czym mówimy, albo czego słuchamy.Nie ma jednoznacznej odpowiedzi:-)

    OdpowiedzUsuń
  19. świetnie powiedziane i świetny kościółek!

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...