- Pamiętasz ten film „Ile waży koń trojański?" - spytała
jakby od niechcenia.
Paweł odczekał, aż kelner skończy napełniać kieliszki winem
i odpowiedział: - tak, pamiętam. To o tej dziewczynie, co przenosi się w czasie
by odszukać swojego drugiego męża i wyjść za niego pomijając stracone lata z
pierwszym?
- Ten sam - Iza uśmiechnęła się podnosząc kieliszek do ust.
- A Ty? - dodała po chwili - gdybyś miał taką możliwość, to co
zrobiłbyś?
- Lubimy się, jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, bo w naszej sytuacji
jedynie na tyle możemy sobie pozwolić. Ale gdybym miał taką możliwość, to wtedy
poszukałbym Ciebie.
- Jesteś kochany - delikatnie dotknęła jego dłoni. A mój mąż
powiedział, że wtedy myślałby o numerach Totolotka.
- Twój mąż jest praktycznym człowiekiem - Paweł uśmiechnął się,
ale uśmiech szybko zniknął z jego twarzy. - A Ty? Szukałabyś mnie?
- Nie - Iza cofnęła rękę na brzeg stołu - przecież nie możesz mieć
dzieci.